
Kategoria: Trochę ,prywaty’
Tak codziennie
Tak bardzo WielkaNoc
To trzeba być mną.
Postanowiłam dzisiaj wysłać wszystkie dwadzieścia wypisanych kartek świątecznych. Tydzień temu je kupiłam, tydzień temu je wypisałam i tydzień temu je zaadresowałam – pomna faktu, że Poczta Polska czasem zdąża dostarczyć na czas, a czasami jej się ta trudna sztuka nie udaje. Dzisiaj udałam się do urzędu pocztowego celem nadania wszystkich dwudziestu kartek świątecznych (w tym dwóch za granicę). Wszystkie dwadzieścia kartek jak Pan Bóg przykazał ma na przedzie kurczaczki, zajączki, bazie czy zmartwychwstałego Chrystusa. Ale do głowy mi nie przyszło, żeby dokładnie się przyjrzeć temu, co widnieje na znaczkach.
No więc jak już dokonałam transakcji i – zadowolona – przykleiłam wszystkie osiemnaście znaczków krajowych, zerknęłam i zdębiałam.
Moja rodzina dostanie kartki wielkanocne ze znaczkami pocztowymi upamiętniającymi Dziewięciu z Wujka.
#takbardzoja
#brawoja
#Helkatakazdolna
![]()
Do posłuchania
Mikromusic ,,Dom”
Mija w rzece woda, mija bossanova
Nie – ideał
Dzień Kobiet. Tak, tak, wiem: był wczoraj. Niespecjalnie go jednak celebruję. Niemniej jednak życzę wszystkim moim ,,współtowarzyszkom kobiecej niedoli” – wszystkiego najlepszego.
Niespecjalnie celebruję Dzień Kobiet. Bo też jestem w sumie chyba dość oryginalną kobietą. Nie należę do wojujących feministek. Nie uległam modzie na sztuczne rzęsy i paznokcie długie na kilometr. Jestem historykiem wojskowości. Kilka dni temu radykalnie ścięłam rude włosy (z którymi jestem bardzo kojarzona). Ubieram się na czarno. Słucham Demarczyk, Jantar, Geppert, Jędrusik, ale Perfectem też nie pogardzę.
Jestem nie – ideałem. I uwierzcie, że jest mi z tym naprawdę bardzo dobrze.

Ps. Do em – kwadratu ekipa wchodzi w kwietniu. Kafelki jadą spod Szczecina, a sanitariaty z Poznania 😁
Ps2. Coś á propos Dnia Kobiet (zdjęcie pochodzi z Internetu) 🙂

Czarność nad czarnościami
I wszystko czarność!
Jestem czcicielką wszystkiego, co jest w kolorze czarnym. Primo – czarny pasuje (prawie) do wszystkiego. Secundo – optycznie wyszczupla (i tu przydałby się fejsbukowy przycisk: ,,Lubię to!”). Wreszcie tertio – kojarzy się z … buntem.
Ano, właśnie. Jestem buntowniczką. Późną. Wręcz ekstremalnie późną. Ale jestem. Przez bite dwadzieścia kilka lat byłam bardzo słodkim, bardzo posłusznym, bardzo grzecznym stworzonkiem. Aż musiał kiedyś nadejść TEN dzień. Powiedziałam: ,,dość”. To było parę lat temu. A wczoraj…
A wczoraj ścięłam moje słynne rudości. Nie, jeszcze nie pofarbowałam ich na czarno. (Chociaż może kiedyś to uczynię!) Dzisiaj zainwestowałam w ciemną szminkę do ust. Paznokcie mam klasyczne – czerwone i chyba przy tej klasycznej czerwieni pozostanę. I kompletuję właśnie moją czarną garderobę.
Wiem, że jestem dużym oryginałem. Nic na to nie poradzę. Chcę być sobą. Mam swój świat. Stety? Niestety? Mam swój świat. A czarność jest jednym z jego elementów składowych.
I jeszcze jeden kawałek ,,Perfectu” 🙂

Finally!
Jako się rzekło parę dni temu – miałam pomysł stworzenia bloga o ,,moim Zawrociu”.
Pierwsze nieśmiałe kroczki już poczyniłam.
🙂

Zastanawiam się
Od kilku dni chodzi mi po głowie myśl stworzenia bloga w jakiś sposób związanego z historiami rodzinnymi. Jako zapalona historyczka, pasjonatka genealogii – myślałam o stronie poświęconej przede wszystkim miejscu, które na stronach ,,Mrowiska” określam ,,moim Zawrociem”. Oczywiście, występowałoby ono pod swoją prawdziwą nazwą. Jak i miejscowości położone nieopodal. Historia mojej ,,małej Ojczyzny” – moich rodzinnych stron na Podlasiu -jest czymś, co niezmiennie od lat mnie fascynuje.
A może jednak nie będzie to blog, a kolejna podstrona ,,Mrowiska”? Nie podjęłam jeszcze ostatecznej decyzji. Cały czas się zastanawiam.

Weź to, co potrzebujesz

E. Geppert
Teksty o życiu – takim, jakim jest. Niesłodzone. Prawdziwe. Ale jednocześnie – dające nadzieję, że się podniesiesz. Bo przecież ,,trzeba znaleźć – tu, na Ziemi – swoją prawdę, nawet gorzką, nawet słoną”. Czasem – pod pozornie humorystycznymi słowami – kryjące to, co gorzkie, bolesne, smutne. Tak jest z piosenką dotyczącą ,,Pamiętnej wycieczki”, która wyszła spod pióra Asji Łamtiuginy.
,,Landrynki” Patrycji Tomczak. Jeden z najsmutniejszych utworów. Ale chyba każdy z nas zna takie samotne osoby.
,,Spóźnili się na pociąg świata,
odtąd czekają.
Jak z bicza trzasł przemknęły lata –
czas w miejscu stanął.
W gazetach krzyży rośnie rząd
nad kolegami,
przed wojną to w szwach pękał dom,
a teraz sami.
Landrynek przechowują stos
w starym bufecie,
opowiadają wszystkim wkrąg
o dobrych dzieciach.
Tyle by mieli przecież im
do pomilczenia,
a w głowie nie postanie myśl,
że czas to pieniądz.
Daremnie wzrok wbijają w drzwi,
tuląc w objęciach
tych, co znów nie zdążyli przyjść –
wnuki na zdjęciach.
Gdy wreszcie w pustych stanie dzrzwiach
zła Czarna Pani,
to poczęstują, żaden strach,
ją landrynkami.
Wtedy zatrzyma Was na chwilę
śmierć tych, co byli Waszym życiem,
czas chciał, więc muszą zostać w tyle –
odżałowani pracowicie.
Potem wrócicie do swych zajęć,
zajęci czasem, a czas Wami,
dopóty czas jest Wasz, dopóki
nie zostaniemy wreszcie sami.
Dopóty czas jest Wasz, dopóki
nie zostaniemy wreszcie sami
smutno czekając na swe wnuki
wraz z niechcianymi landrynkami.”
Tęsknota za tym, co już nie wróci. ,,Czy pamiętasz jak to było?” – pyta. Śpiewa o swoim królestwie.
Edyta Geppert. Pierwsza Dama Polskiej Piosenki.



Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.