Siti brejk

Wpadłam do Poznania. Na dwa dni dosłownie. Taki mały city – break.

Przyjeżdżam do rozmaitych miast łazić. Niekoniecznie po muzeach. Lubię po prostu iść przed siebie – zatopiona w swoich myślach. W swoich marzeniach. Nie kocham się z komunikacją miejską i taksówkami.

Witamy w Zawrociu

Przybyłam!

Po dwóch latach (!) nieobecności zawitałam do Zawrocia. Nie mogę sobie darować, że w zeszłym roku mnie tu nie było. Ale cóż – było – minęło. I – jestem.

Jak zawsze – spisuję historię rodziny. Słucham. Dopytuję. Spędzam czas z cudownymi ludźmi.

I uwielbiam ten stan. Tę błogość. To bezpieczeństwo. Ten powrót do lat dzieciństwa.