Na chłopczycę!

Że kobieta zmienną jest – wiadomo bynajmniej nie od dzisiaj. I w tym roku ścięłam swoje rudości, na powrót stając się chłopczycą. Lubię siebie w krótkich włosach – ta fryzura dobrze oddaje mnie: mój charakter, to, że jestem niespokojny duchem…

Do gwiazd i jeszcze dalej

Odlecieć.

Do gwiazd i jeszcze dalej.

Odpocząć. Tak po prostu. Przede wszystkim psychicznie, bo nie narzekam na fizyczne zmęczenie. Ale czasem mi się marzy, żeby się tak – za przeproszeniem – totalnie odmóżdżyć. Doszło do tego, że zdarza mi się spać w dzień… a w sumie dawno mi się to nie zdarzało.

Rzadko ostatnio tu piszę. Nazwijmy rzecz po imieniu – z wolnym czasem u mnie krucho. Teraz też za chwilę siadam do pracy, którą przerwałam dosłownie na moment.

W jednej ze szkół, gdzie uczę, znalazłam dekorację ze zdjęcia poniżej. Chyba muszę przejrzeć repertuar warszawskich teatrów. Może znajdzie się coś godnego uwagi?

Ale czemu mnie tu zostawiłeś?

Dzisiaj jest Światowy Dzień Bezdomnych Zwierząt…

Barbara Borzymowska,, Schronisko”:

Czy to może wreszcie już ty?
Wiesz, tak bardzo długo tu czekam
W klatkach wszystkich wielkie poruszenie
Chyba lepiej będzie, jak zaszczekam
Ty na pewno rozpoznasz mój głos
Zawsze przecież się śmiałeś, jak wyję
Tylko nie wyjdź z jakimś innym psem
Bo ja tego już nie przeżyję
Tutaj zawsze w misce coś jest
Wszystkie psy tutaj raczej są miłe
Czasem nawet mnie ktoś pogłaszcze
Ale czemu mnie tu zostawiłeś?

Daria Zawiałow „Szarówka”

Zdjęcie Mojej B.

B. też kiedyś była w schronisku…

Blomster

Kwiaty w Najpiękniejszym Języku Świata.

Jestem na etapie wybierania, które cytaty z utworów A. O. znajdą się w Dziurawym Bucie.

,, Nie mam serca do czekania, do liczenia, do zbierania – nie mnie nie zrozumie Pan.

Nie mam głowy do posady, do parady, do ogłady – to zbyt opłakany stan”

„Damą być”

„Lody wanilią pachną, a w pustym porcie słychać rzeki szum.

Kina są jak pałace, gołębie płyną aż do nieba bram.

Bolą mnie te niedziele, gdy idę sama przed odświętny tłum.

Idę i szukam kogoś, kto pośród ludzi jest tak samo sam”

„Komu weselne dzieci”

„Odloty nagłe i wstydliwe, niezabawne. Nic niewiedzący – a zdradzony – pies czy miś.

Żałośnie chuda kwiatów kiść

i nowa złuda, nowa nić –

to wciąż za mało, moje serce,

żeby żyć”

„Uciekaj, moje serce”

„A mnie oszukuj mile uśmiechem, słowem, gestem

dopóki jestem…

dopóki jestem…”

„Kiedy mnie już nie będzie”

„A na razie światła nie gaś

i miłości też.

Bo na obu nocy brzegach

znajdziesz tylko deszcz.

A na deszczu diabły rosną,

diabły sieje wiatr.

Trzymaj mnie za rękę mocno,

bo się skończy świat”

„Diabły w deszczu”

Ps. Jestem w stu procentach pewna co do jednego cytatu. I on będzie na pewno!

„Wezmę Cię do łóżka, nie płacz już, głuptasie,

patrz: tu jest poduszka i dla Ciebie jasiek.

Wybacz… że nago śpię.

Ogrzej się na płatkach, szmatkach i różyczkach,

tam gdzie sny są moje – będzie i muzyczka.

Wybacz… że nago śpię”

„Bossanova do poduszki”

Za czym kolejka ta stoi?

U lekarza. Kolejka jak do mięsnego za PRLu (albo – jak kto woli – do dziekanatu podczas studiów). Kicham, prycham, chrycham i generalnie jest słabo. Dawno nie chorowałam, już się cieszyłam, że może w tym roku mnie ominie. A tu klops.

Czytelnikom życzę zdrowia. Nie całuję, bo zarażam!

Źródło obrazka: Demotywatory.

Śmiertelnie nudna blogerka

Zadaję sobie pytanie – co by się stało, gdyby moje mrowisko diametralnie zmieniło swój imidż i stało się blogiem modowo – lajfstajlowym (?). Gdybym zaczęła sobie strzelać miliardy selfików (albo jeszcze lepiej – gdybym zaczęła brać udział w sesjach zdjęciowych godnych największych wyroczni w kwestiach mody)? Gdybym nie była smiertelnie nudną blogerką, która rzadko kiedy ujawnia na łamach mrowiska swoje prawdziwe imię. Śmiertelnie nudną blogerką, która nie ujawnia na blogu swojej twarzy.

Co wtedy?

Chyba zrobię eksperyment. Dokleję sobie sztuczne rzęsy, napstrykam sobie selfies i zaleję tym Instagrama. Jestem bardzo ciekawa, co się wtedy wydarzy.

Zrobić taki eksperyment?