Jeżeli miałabym podsumować

„To będzie dobry rok!”. Był nietypowy. Bardzo. Trudno było o nudę – tyle się działo. Moje Miasto zamieniłam na własne mieszkanie. Zmieniłam pracę. Podjęłam studia podyplomowe. Oczywiście, są też sprawy, które były przykre. Pewnych rzeczy – mimo starań – nie udało mi się pozamykać. Natomiast niewątpliwie był to rok bardzo ważny. Tworzymy Dom z moją B. ❤️

Również dla mrowiska był to rok niejednostajny. Niemal dokładnie rok temu chciałam je zamknąć. Bliskie mi osoby przeciwstawiły się temu pomysłowi – a mrowisko za moment będzie ze mną trzy lata. Trzy lata temu wybywałam do København! I od trzech lat Czytelnicy – razem ze mną – słuchają utworu nierozerwalnie związanego z blogiem, ze mną, z Kopenhagą. Czyli – moich ukochanych… „Groszków” 🙂

Do siego roku. Aby było tylko lepiej!

A słońce wysoko, wysoko

A miałam już nic nie jeść… Tylko co ja zrobię, że moja miłość do karmelu zawsze zwycięża? No i właśnie – w Krakowie – zjadłam kawałek sernika z karmelem. I się nasłuchałam o krakowskim spleenie. Tradycyjnie – byłam u Ziemby.

Chmury wiszą nad miastem, ciemno i wstać nie mogę
Naciągam głębiej kołdrę, znikam, kulę się w sobie
Powietrze lepkie i gęste, wilgoć osiada na twarzach
Ptak smętnie siedzi na drzewie, leniwie pióra wygładza

Poranek przechodzi w południe, bezwładnie mijają godziny
Czasem zabrzęczy mucha w sidłach pajęczyny
A słońce wysoko, wysoko świeci pilotom w oczy
Ogrzewa niestrudzenie zimne niebieskie przestrzenie

Czekam na wiatr, co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na „RAZ!”
Ze słońcem twarzą w twarz

Ulice mgłami spowite, toną w ślepych kałużach
Przez okno patrzę znużona, z tęsknotą myślę o burzy
A słońce wysoko, wysoko świeci pilotom w oczy
Ogrzewa niestrudzenie zimne niebieskie przestrzenie

Czekam na wiatr, co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy na „RAZ!”
Ze słońcem twarzą w twarz

Historia jednego prezentu

Mój Brat – Mój J. – przywiózł mi dawno temu z Londynu kubek. Na kubku był napis: World’s Greatest Sister (Najlepsza Siostra Na Świecie). Wczoraj dostałam od Niego i od Mojej Bratowej poniższy prezent. Kubek. Nie pomylili się. Królowa Jest Tylko Jedna!

Kolędować. Kolędować!

„Śpiewać każdy może… podobno” – stwierdziłam z rana, odśpiewawszy ,, Przetańczyć całą noc” (maj heds tu lajt tu traj tu set it dałn) 🙂 Tym sposobem – cały dzień u mnie lecą kolędy. Ot, mała plejlista. Coś na kształt tej jesiennej. Z tą różnicą, że zawiera kolędy. Albo pastorałki.

1. ,, Lulejże mi, lulej”

2.,, Kolęda dla nieobecnych”

3.,, Mizerna, cicha”

4.,, Wesołą nowinę”

5.,, Psalm o gwieździe”

6.,, Jezus malusieńki”

7.,, Nie było miejsca dla Ciebie”

8.,, Glade Jul, dejlige Jul” (,, Cicha noc” w Najpiękniejszym Języku Świata)

9.,, Stilla natt” (,, Cicha noc” po szwedzku)

Ps. A ja kończę ogarnianie em – kwadratu. Vel Dziurawego Buta. I siadam do książki na temat uwielbianej przeze mnie A. O.