Smoki podaje sprzedawca

Wiedziona miłością do „Ciemno, prawie noc” wylądowałam – po iks latach wybierania się – w zamku (na zamku?) Książ. Wakacje spod znaku korony – to będziemy pamiętać, bo takich wakacji jeszcze w życiu nie mieliśmy. Ja będę pamiętać je także dlatego, że na chwilę wpadłam w Góry Sowie. I właśnie szykuję się do snu w mojej noworudzkiej przystani. Smoków tu nie ma – były w Książu, w sklepie z pamiątkami maści wszelakiej, a napis nad nimi przyjął formę znaku zakazu i głosił, że smoki są podawane ręką sprzedawcy – niemniej jednak jest dookoła atmosfera tajemniczości.

Mam teraz parę dni urlopu. Odpoczywam.

Bo bardzo tego odpoczynku potrzebuję.

Udostępniajmy Lukrecję!

Oni czekają

Z Olgą uczęszczałyśmy razem na lektorat z angielskiego na Uniwersytecie Wrocławskim. Olga jest psychologiem i współzałożycielką Centrum Edukacji Gerontologicznej. To ważne, że takie Centrum zostało powołane. Bardzo, bardzo się z tego cieszę.

Dziadziuś pochodzi z wielodzietnej Rodziny. Całe swoje życie mam kontakt z Jego rodzeństwem – Braćmi, Siostrą, Żonami Braci i jedynym Szwagrem. Spotkania ze Starszymi Osobami – choćby po to, by porozmawiać, by spędzić z Nimi parę chwil – to dla mnie coś naturalnego. Nie mogę zrozumieć, dlaczego tak wiele starszych Osób jest tak samotnych? Dlaczego – jak pisała Patrycja Tomczak w tekście piosenki: „Daremnie wzrok wbijają w drzwi, tuląc w objęciach/ tych, co znów nie zdążyli przyjść – wnuki na zdjęciach”?

Działania takich Osób jak Olga i takich Fundacji jak Centrum Edukacji Gerontologicznej przywracają wiarę w ludzi. Jest we mnie wiara, że wiele się zmieni i że edukacja w zakresie opieki nad osobami starszymi może nawet stanie się powszechna (bardzo bym tego chciała!), a jeśli nie powszechna – to z pewnością częściej będzie o niej mowa w przestrzeni publicznej niż było to dotychczas.

Oni czekają.

Starsi Ludzie na nas czekają.

My też kiedyś będziemy w wieku, w którym Oni są obecnie.

Fanpage Fundacji: CEG na Facebooku

(Zdjęcie zamieszczone dzięki uprzejmości Olgi:))

Sadzik

„Długi” i „Baobab”. Andrzej i Marek Długoszowscy. Bracia. W dzieciństwie – wcześnie osieroceni przez ojca, wychowywani przez matkę. W dorosłym życiu – obydwaj żołnierze Batalionu ” Zośka”. Polegli w odstępie dziesięciu dni.

Sadzik – piesek przygarnięty przez Marka Długoszowskiego, przez „Baobaba”. Skąd się wzięło jego imię? Otóż pluton „Zośki”, w którym Marek walczył – nosił kryptonim ” SAD” (co było zbitką dwóch słów: „sabotaż” i „dywersja”). Zmarły cztery lata temu Bogdan Celiński (ps. „Wiktor”) opowiadał o Sadziku w książce Barbary Wachowicz z serii „Wierna rzeka harcerstwa” (tom czwarty, zatytułowany „To Zośki wiara!”). „Baobab” – poza dwoma metrami wzrostu – miał – zdaniem Bogdana Celińskiego – serce tak miękkie, że aż brał podziw. Zaopiekował się Sadzikiem. Marek Długoszowski poległ 13 sierpnia na Muranowie. Sadzik przestał przychodzić na kwaterę „Sadu”. Nie miał już pana…

Dziś – w 76. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego – kilkadziesiąt minut przed godziną siedemnastą – czytam wiersz Juliana Tuwima. „Odezwa do psów” – tak brzmi jego tytuł. Takich Sadzików, takich psiaków… nikt nie zliczy, ile w powstańczej Warszawie ich było.

(Źródło zdjęcia znajdującego się w zbiorach Muzeum Powstania Warszawskiego: „Świecie24”)

DK

Melodię Najpiękniejszego Języka Świata mogłam usłyszeć dziś w ogrodzie moich rodziców. Odwiedziła nas koleżanka Mecenasa S. ze szkoły średniej, która mieszka we Frederiksbergu. W tym momencie wisi nade mną konieczność zdania egzaminu, który jako ostatni z trzech zaplanowanych jeszcze nade mną wisi, ale kiedy tylko go pchnę – oddam się temu, co kocham – nauce Najpiękniejszego. Duńskie czasowniki nieregularne czekają! ❤

Mądrze ten Człowiek mówi

Polecam sięgnąć po wywiad – rzekę z Michałem Czerneckim. Ten Człowiek nie boi się mówić o swoich przeżyciach – i chwała Mu za to. Mając za sobą próby samobójcze – nie poddał się. Walczył. I walczy. Imponują mi tacy ludzie. Ludzie. Przez duże „l”. ” L”. Może dzięki tej książce osoby mające problemy emocjonalne – przestaną wstydzić się tego, że chodzą na terapię. Albo – może pójdą na terapię…

Powyborcza żaba została przełknięta. Przeze mnie. Wczoraj. Pożyjemy. Zobaczymy.