Na spacer wyjdę…

Patrzę na moją śpiącą maleńką B i łzy mi ciekną. Jakim cudem to Cudo tak długo było bez domu? Jakim cudem ludzie potrafią być takimi (tu padają słowa niecenzuralne), żeby dosłownie wykopać z domu malutkie, bezbronne Stworzonko?!

Niedawno wróciłyśmy ze spaceru. B. umościła się na swoim legowisku, pod kocyczkiem i pochrapuje.

Kocham Cię, moja Malutka.

#dobrytoczas

Spełniło się moje Największe Marzenie. Dlatego lewituję. Dałam dom Psiakowi po przejściach.

Moja maleńka B. jest starszą i dystyngowaną Panią. Śliczną. Kochaną. Do schrupania.

Moja mała Towarzyszka Życia miała kiedyś swojego Pana. Pan odszedł. Umrzeć… tego się nie robi psu. Rodzina Pana pozbyła się B. z domu. Sunia wyleciała „na kopach” za przeproszeniem. Trafiła do schroniska.

Grubiutka. Na krzywych łapeczkach, ze ślicznymi czarno, – białymi skarpetkami. Nietoperek – uszka stoją Jej nawet podczas snu. W schronisku się załamała. Wyła. Nie chciała jeść. Nie chciała pić. Chciano już Ją uśpić.

Uciekła spod igły, ponieważ odżyła, ożywiła się na widok wolontariuszki. Panie z Fundacji pojechały do schroniska po innego psiaka. Zobaczyły maleńką B. Wróciły z dwoma – tamtym psiakiem i B.

Maleńka B. następne dwa lata spędziła w hoteliku. Ja oswajałam moją piękną B. przez ponad dwa miesiące.

Teraz jestem dla maleńkiej pięknej B. domem.

#wszyscykochają

#całarodzinakochaB

#jakamatkatakanatka

Trudno!

Panowie, może mają i rację uważając,
Że jestem troche nieustatkowana. Jak ktoś oszołomiony i wiecznie roztargniony,
To znaczy, że jest tylko zakochany.

Że pamięć, że głowa, że czyny, że słowa,
Że wszystko inne jest niż zawsze
Bo rozum mówi przestań! rozsądek mówi nie!,
A serce robi to co samo chce.

Trudno, gdy człowiek zakochany,
To chodzi jak pijany
I wszędzie widzi jedną postać – drogą cudną.
Trudno, gdy przyjdzie ta tęsknota
I serce Ci omota,
To nie poradzisz nic.

W dzień ją masz na tarczy słońca,
W nocy widzisz ją wśród gwiazd.
Patrzyłbyś i patrzyłbyś bez końca
W jej twarzyczkę taką jasną,
Taką piękną, taką cudną.

Trudno, to jest miłości siła,
Że jak Cię raz chwyciła,
To nie poradzisz nic.

Z kubkiem herbaty w ręku, przed komputerem (piszę!), z telefonem w ręku (piszę!), przy palących się świecach (uwielbiam!) – słucham…

Moje niebo mieszka w Zawrociu

Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę. Oj, chciałoby się wypić entą już dzisiaj kawę, ale pora, niestety, nie ta. Jak wiadomo – uwielbiam kawę i delektuję się nią (aż za) często.

Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę. Chciałoby się wypić tę kawę w moich ukochanych stronach, ale jeszcze trochę czasu minie, żebym mogła do Zawrocia pojechać. Do mojego Zawrocia.

Śpiewano kiedyś, że moje niebo mieszka w górach. Moje prywatne niebo mieszka na moim rodzinnym Podlasiu. Moje niebo mieszka w Zawrociu.

Walka o pomoc

Nie jestem osobą w pełni sprawną – tak się złożyło. Kilka miesięcy wstecz wspominałam o proteście osób niepełnosprawnych. W innym tekście pisałam o moich Rodzicach i mojej ukochanej Logopedii Krysi Zielińskiej – o Osobach, dzięki którym funkcjononuję. Funkcjonuję. Funkcjonuję… Funkcjonuję….

Na Onecie pojawił się artykuł, który poniekąd podsumowuje protesty, które miały miejsce. Smutne, ale, niestety, prawdziwe jest stwierdzenie, że – jak do tej pory – niewiele one zmieniły. Jak długo jeszcze trzeba będzie walczyć, by wywalczyć realną pomoc?

Artykuł

Rodzice osób niepełnosprawnych rzadko kiedy się skarżą. Wiem to po swoich Rodzicach. Zaciskali zęby i walczyli. Ale – nasi Rodzice, Rodzice Niepełnosprawnych to ludzie. Nie cyborgi. Boli, że tak często są przez polskie państwo nierozumiani.

Jeden i tylko jeden dzień

Fundacja ,, Zobacz, jestem” zainaugurowała program ,, Jeden dzień wart całe życie „. Myślę, że warto zapoznać się z założeniami tego programu.

Samobójstwo – to nie rozwiązanie. Obserwujmy. Rozmawiajmy. W razie potrzeby – prośmy o pomoc specjalistów.

Może kiedyś zamieszczę tu tekst, w którym zawarłam głębsze przemyślenia na ten temat. Tekst którym zawarłam jakąś część prawdziwej historii.

Po co odbierać sobie życie, gdy przed nami jest jeszcze tyle… tyle dobrego?

Po co wchodzić w wielkie nic?