A na razie fruwają motyle

Mam nadzieję, że na zjazd rodzinny (tak, to już za trzy tygodnie!) będzie równie pięknie, jak jest teraz. Przede mną jeszcze wiele pracy związanej ze zjazdem, ale przynajmniej będę już miała mniej – pisania. (Bo to, co miałam napisać – już finiszuję.) A to oznacza, że po prostu będę miała więcej czasu na ,,podopinanie” wszystkiego. W najbliższym tygodniu zamierzam ogarnąć menu. Mam zamiar również popełnić dłuższy tekst na bloga (o ile pozwoli mi na to czas).

Na razie – tyle nowości. Słodkich snów!:)

pexels-photo-133170.jpeg