Sernik nowojorski

W biegu – pomiędzy załatwieniem jednej sprawy a tysiąca innych nie – cierpiących – zwłoki. Zrobiłam sobie małą przyjemność. Jaką – to można wyczytać z tytułu posta.

Nie powiem, żeby najnowszy film Quentina Tarantino, który obejrzałam wczoraj, mi się spodobał. Trudno mi było po nim usnąć. A, i cały czas męczę jedną książkę. I nie mogę jej zmęczyć. To tyle z szeroko pojętej kultury.

B. czuje się lepiej. Dziś wet.