Tak zwane ,,stare śmieci”

Stało się. Ja – wilanowianka z urodzenia – zgubiłam się w Wilanowie. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło – zawsze to powtarzam! Bo sobie pospacerowałam… po Wilanowie:) odwiedzając – po raz pierwszy w życiu – Świątynię Opatrzności Bożej. 

Czasami wróciłabym na te moje Zawady, na moje ,,stare śmieci”. Na Bruzdową. Ech!