Czyżby wracały?

Czyżby marzenia, które kiedyś utraciłam – właśnie do mnie wracały? Znalazłam w sobie dość siły, by pomyśleć o studiach doktoranckich i pierwsze nieśmiałe kroki ku temu poczyniłam – a za chwilę, moment podejmę kolejne… Dzisiaj jeszcze nawet.

Całkiem więc możliwe, że wrócę do mojego ukochanego miasta. Przynajmniej będę wpadać tam od czasu do czasu.

Małe marzenie. Naprawdę malutkie.